Sezon 1990/1991

Ten sezon pociągnął za sobą nieodwracalne zmiany. – Skończył się bezpowrotnie czas etatów wojskowych, górniczych, hutniczych i kolejowych, na których zatrudniani byli nie tylko koszykarze. Rozpoczął się czas pozyskiwania środków na działalność firm, które w zamian za finansowe wsparcie oczekiwały korzyści, przede wszystkich reklamowych. Stąd na koszykarskiej mapie Polski pojawiło się wiele dotychczas nieznanych nazw klubów, za którymi kryły się dawne WKS-y, KKS-y i GKS-y – pisze w swojej książce „Polska koszykówka męska 1928-2004” Krzysztof Łaszkiewicz. Ze stanowiska trenera ustępuje Jerzy Chudeusz a jego miejsce w dość kontrowersyjnych okolicznościach zajmuje Mieczysław Łopatka. Młody zespół rozkręca się powoli, lecz dzięki świetnej drugiej rundzie do fazy play-offów przystępuje z wysokiego drugiego miejsca. Pierwsza runda – łatwe 3:0 z Górnikiem Wałbrzych. Druga – pięciomeczowa przeprawa z Aspro (dawniej Gwardia) Wrocław. Wielki finał z Lechem – 3:0 po niewiarygodnym ostatnim meczu (110:109) w wykonaniu Dariusza Zeliga, który aplikuje poznaniakom 45 oczek!





Sezon 1991/1992

- Uratował nas Zenon Michalak – otwarcie przyznaje Mieczysław Łopatka. Właściciel firmy komputerowej PCS (Personal Computer Studio) w zamian za sponsorowanie koszykarzy oczekuje reklamy jego firmy na Startym Kontynencie. Stąd start w Klubowych Mistrzostwach Europy. Do klubu dołącza pierwszy w jego historii czarnoskóry zawodnik – Keith Williams, którego po pierwszym treningu Mieczysław Łopatka charakteryzuje tak: – […] „Wad ma niewiele” […] Trzon 91-92 1minizespołu stanowią Williams, sprowadzony z Aspro Jarosław Zyskowski, Maciej Zielinski, Dariusz Zelig, Jerzy Kołodziejczak i Jarosław Krysiewicz. Europejskie puchary to zacięte mecze Śląska z Arisem Salonikimi (gdzie grał najwybitniejszy Grek Nikos Galis) i Maccabi Rishon we Wrocławiu i wysokie porażki na wyjazdach. W lidze polskiej Śląsk wiedzie absolutny prym. Do fazy play-offów przystępuje z 1. miejsca w pierwszej rundzie pokonując Polfrost Bydgoszcz 3:0 a w drugiej Lecha Poznań 3:2. Pierwsze mistrzostwo Zenona Michalaka staje się faktem po tym, jak Wojskowi pokonują w wielkim finale Milicyjnych z Wrocławia 3:2.

Sezon 1992/1993

We Wrocławiu zostaje genialny „Kicior”, a do tego przychodzą inny Amerykanin Frederick West oraz obiecujący rozgrywający Robert Kościuk. Śląsk traci za to Macieja Zielińskiego. – Nie mogłem uprzedzić o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych swoich pracodawców, bo nikt by mnie nie puścił. Wyjechać z kraju w tamtych czasach nie było łatwo – tłumaczył. Odchodzi Dariusz Zelig, a kontuzję ma Jarosław Krysiewicz. Klubowe Mistrzostwa Europy to przebrnięcie przez I rundę pokonując Dinamo Tbilisi oraz przegrane ze Scavolini Pesaro. Na pocieszenie pozostaje Klubowy Puchar Europy, w którym czeka jednak wielki Aris, z którym Śląsk dwukrotnie przegrywa. W lidze „Trójkolorowi” nie mają sobie równych. Gwiazdami pierwszej wielkości są Williams i West. Ten drugi w jednym z meczów łamie przy wsadzie tablicę… Play-offy to szybkie i łatwe 3:0 z Lechem, 3:1 z Zastalem Zielona Góra oraz finał z beniaminkiem ligi Nobilesem Włocławek. Śląsk górą 3:0 – trzecie mistrzostwo Polski z rzędu staje się faktem.

 





Sezon 1993/1994

Akcje PCS-u upadają, utrzymywanie klubu przestaje się Zenonowi Michalakowi opłacać, dlatego Śląsk nie czyni znaczących transferów. Do drużyny dołącza jedynie Maksym Kropaczew. W I rundzie Klubowych Mistrzostw Europy dochodzi do sensacji – wrocławianie odpadają z holenderskim Canoe Jeans EBBC Sint Michielsgestel. W klubie panuje fatalna atmosfera, ze względu na zaległości finansowe zawodnicy nie pojawiają się na treningach, pracę traci Kropaczew. W lidze gramy krajowym składem z zadomowionym już w Polsce Williamsem. Więcej grają Robert Kościuk, Andrzej Wierzgacz i Jerzy Kołodziejczak. Wojskowi cudem zajmują I miejsce po rundzie zasadniczej. W ćwierćfinale play-offów pokonujemy 3:0 AgroFar AZS Lublin, w półfinale Bobry Bytom 3:1. Finał to powtórka sprzed roku – starcie z mającym już wilczy apetyt Nobilesem. Włocławianie wygrywają pierwszy mecz we Wrocławiu i Śląsk jest w tarapatach. Udaje mu się jednak doprowadzić do remisu w serii a nawet (dzięki 40 oczkom Williamsa!) wyjść na prowadzenie po meczu numer 3. Kolejny mecz to już dominacja wrocławian, którzy po raz trzeci za rządów Zenona Michalaka zdobywają złote medale mistrzostw Polski. Po sezonie biznesmen wycofuje się ze sponsorowania klubu.



Sezon 1994/1995

„Porzucony” klub przejmuje Grzegorz Schetyna. Śląsk traci z początkiem rozgrywek podstawowych zawodników, z liderem ostatnich lat Keith’em Williamsem włącznie. „Kicior” wybiera ofertę Mazowszanki Pruszków, Jarosław Zyskowski wyjeżdża do Francji, a Jarosław Krysiewicz i Jerzy Kołodziejczak przenoszą się do Lublina. W ich miejsce klub zatrudnia jedynie Dominika Tomczyka z miejscowego Aspro, który w Śląsku dostaje okazję do odsłużenia służby wojskowej. W tak okrojonym składzie wrocławianie nie mają szans na zwojowanie Klubowych Mistrzostw Europy i szybko odpadają po dwumeczu z Impromservisem Kijów. Ze sponsorowania klubu wycofuje się PCS, do dymisji podaje się Mieczysław Łopatka a do Wrocławia wraca Arkadiusz Koniecki. W połowie sezonu dochodzi jednak do buntu podstawowych graczy. Przed meczem z Polonią Przemyśl na klubowe biurko trafia pismo z żądaniem zwolnienia trenera Konieckiego podpisane przez sześciu podstawowych graczy drużyny – Andrzeja Wierzgacza, Radosława Czerniaka, Dariusza Parzeńskiego, Wojciecha Błońskiego, Dominika Tomczyka oraz Roberta Kościuka. Główną przyczyną są mordercze treningi, jakie ma aplikować swoim zawodnikom Koniecki. Grzegorz Schetyna staje jednak murem za coachem i decyduje się zwolnić piątkę graczy. Zastraszony zesłaniem na poligon Dominik Tomczyk z buntu się wycofuje. O grze Śląska decydują Orlando Smart oraz Rodney Odom. Klub kończy sezon na siódmym miejscu odpadając z play-offów w I rundzie.

Sezon 1995/1996

Po trzech latach spędzonych w Providence College do Wrocławia wraca Maciej Zieliński. Do Śląska dołączają również Jerzy Binkowski, Jacek Krzykała, Tomasz Cielebąk oraz Tomasz Wilczek. Miejsce Orlando Smarta i Rodneya Odoma zajmują Kass Weaver oraz Anthony Lawrence. Już pierwsza, ponownie nieudana runda w europejskich pucharach (Puchar Koracza – porażka z BC Siauliali) przynosi zmiany. W miejsce Weavera i Lawrence’a przychodzą Ben Seltzer i Tim Owens. Początek sezonu jest rozczarowujący – Śląsk odnosi liczne porażki. W dodatku w starciu z ekipą ze Stargardu Szczecińskiego była gwiazda Śląska Keith Williams zdobywa 50 punktów… Rundę zasadniczą wrocławianie kończą na trzeciej pozycji w drobny pył rozbijając 10,5 Basket Club Poznań (3:0). Druga runda to udany rewanż wrocławian nad kroczący po mistrzowski tytuł Nobilesem Włocławek – wygrana 3:1 została przypieczętowana fantastycznym rzutem z połowy boiska Bena Seltzera. Śląsk w finale rozgrywanym po raz pierwszy w historii do czterech wygranych stawia czoła Bobrom Bytom. Wygrywa 4:2 a Grzegorz Schetyna podnosi puchar po raz pierwszy.


Sezon 1996/1997

Następuje powrót do przeszłości. W zespole ponownie mamy duet Smart-Odom, a pozycję pierwszego coacha po rezygnacji Arkadiusza Konieckiego przejmuje Jerzy Chudeusz, któremu pomaga Jacek Kalinowski. Wrocławianie startują w zmodyfikowanym Pucharze Europy. Śląsk jest niepokonany w Hali Rokita w Brzegu Dolnym (Hala Ludowa była wówczas przebudowywana) i wychodzi z sześciozespołowej grupy z drugiego miejsca (ustępując jedynie pola Greckiemu Iraklisowi Saloniki). W 1/32 pokonuje Suinar Ostenda, w 1/16 Awtodorożnik Saratow (po wielkim meczu w Moskwie wygranym 104:95). Kolejna runda to wielki Real Madryt z Dejanem Bodirogą na czele. Wrocławianie odpadają, choć w Brzegu Dolnym są gorsi od Hiszpanów tylko o 2 oczka. Pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej w PLK i łatwe 3:0 w ćwierćfinale play-offów z Elaną Toruń nie zwiastują niczego złego. Półfinał to jednak bój z Komfortem Stargard Szczeciński, którego gwiazdami są… Keith Williams i debiutujący w Polsce Joe McNaull. Po prowadzeniu w serii 2:0, Śląsk niespodziewanie przegrywa kolejne 3 pojedynki, po czym załamany odpuszcza mecze o brąz… Sezon kończy na czwartym miejscu.

Sezon 1997/1998

Grzegorz Schetyna decyduje się na milowy krok zatrudniając na stanowisku coacha Słoweńca Andreja Urlepa, a klub pozyskuje wielkiego sponsora – firmę Zepter. W miejsce Dominika Tomczyka pozyskuje Adama Wójcika, wzmacnia się także środkowym Komfortu Joe McNaullem (który dał się Śląskowi mocno we znaki w ostatnim półfinale), z Francji wraca Jarosław Zyskowski. Przychodzi też nowy rozgrywający – Rajmonds Miglinieks. Początek jest bardzo trudny, bo defensywny styl gry Śląska z dużym oporem przyjmują kibice. Zaczyna on jednak przynosić efekty. W Pucharze Europy wrocławianie notując bilans 7-3 ponownie zajmują jednak drugie miejsce w grupie awansując do kolejnych meczów. 1/32 – pewne zwycięstwa nad Bipą Modą Odessą. 1/16 – genialna defensywa, z którą nie radzi sobie utytułowany KK Zagrzeb. Przychodzi kolej na Panathinaikos Ateny, gdzie grają Dino Radja czy mistrz NBA Byron Scott. Śląsk pechowo remisuje z Grekami 61:61, choć kibice czują się zwycięzcami. Świetne występy na arenie międzynarodowej odbijają się na lidze. Śląsk zajmuje po rundzie zasadniczej dopiero trzecie miejsce. – Play-off to jakby inny sezon. To, co było wcześniej, nie ma znaczenia – uspokaja jednak Andrej Urlep. „Trójkolorowi” przechodzą przez pierwsze dwa mecze jak burza – 3:0 biją Pogoń Rudę Śląska oraz Ericcson Bobry Bytom. W finale czeka broniący tytułu Pekaes Pruszków z Dominikiem Tomczykiem na czele. Śląsk obejmuje niespodziewanie prowadzenie 1:0 wygrywając w Pruszkowie, lecz już w kolejnym meczu we Wrocławiu traci przewagę i znowu mamy remis – 1:1. Po dwóch kolejnych meczach na wyjeździe także jest remis 2:2 i Śląsk staje przed wielką szansą, bo dwa kolejne spotkania ma rozegrać w Hali Ludowej. Pierwszy wygrywa i gdy Wrocław szykował się już do mistrzowskiej fety ponosi nieoczekiwaną porażkę w meczu numer sześć. O wszystkim decyduje więc siódmy mecz w Pruszkowie, w którym ponownie górą jest Śląsk, wygrywając 63:51. Ten finał na długo zapamiętają kibice – z siedmiu pojedynków aż pięć wygrywali bowiem goście.





Sezon 1998/1999

Klub wyznacza sobie nowe cele – obronę tytułu, zdobycie Pucharu Polski a także… awans do półfinału Puchary Saporty co zagwarantowałoby mistrzowi kraju awans do Euroligi. Do klubu przychodzą gwiazda Pekaesu LaBradford Smith oraz reprezentant kraju Krzysztof Wilangowski. Śląsk w rywalizacji grupowej Pucharu Saporty zajmuje trzecie miejsce w grupie a następnie odpada z Pivovarną Lasko. Puchar Polski również nie toczy się po myśli naszego klubu, który przegrywa w półfinale z Pogonią Ruda Śląska. Faza play-off to prawdziwy maraton, bo wrocławianie rozgrywają w każdej rundzie maksymalną ilość spotkań. W pierwszej mimo prowadzenia 2:0 pokonują Komfort Stargard Szczeciński dopiero w piątym meczu – 3:2. Półfinał to jeszcze większy horror. Po dwóch pierwszy meczach w Hali Ludowej spragniony rewanżu za poprzedni finał Pekaes Pruszków wygrywał już 2:0. Kolejne mecze to jednak popis wrocławian – dwa zwycięstwa w Pruszkowie i kropka nad „i” pieczętująca awans w piątym meczu z Pekasem we Wrocławiu. Finał to ponownie siedmiomeczowa batalia – tym razem z Nobilesem Włocławek. Z tego roku kibice zapamiętają na pewno bloki Macieja Zielińskiego na Alanie Gregovie w arcyważnym starciu numer 5. Śląsk zdobywa drugi z rzędu, a siódmy w latach 90.tych tytuł Mistrza Polski.

Sezon 1999/2000

Klub opuszcza Andrej Urlep, a w jego miejsce przychodzi Muli Katzurin. Wrocławianie niespodziewanie zamieniają się także rozgrywającymi z Nobilesem Włocławek – do Wrocławia wędruje Alan Gregov, do Włocławka Rajmonds Miglinieks. Do Śląska dołączają także Piotr Szybilski, Roberts Stelmahers, Jimmy Moore oraz Robert Kościuk. Śląsk od początku sezonu gromi rywali w lidze, której wygrana wydaje się jedynie formalnością. W grupowej fazie Pucharu Saporty zajmuje druga lokatę, odnoszą m.in. wielką wygraną nad Kinderem Bolonia 64:51. Kolejne dwie rundy i kolejni przeciwnicy odprawiani z kwitkiem – najpierw Slovakofarma Pezinok, następnie Addeco Mediolan. Bój o wyśnioną Euroligę Śląsk minimalnie przegrywa z KK Zadar, w którym występuje pamiętany we Wrocławiu Dino Radja. Jak się później okazuje polskie ekipy odnoszą w tym roku wystarczająco zwycięstw, aby wywalczyć dla Polski miejsce w koszykarskiej Lidze Mistrzów. W połowie rozgrywek miejsce kontuzjowanego Jimmy’ego Moora zajmuje Charles O’Bannon. Gracz, który rewolucjonizuje basket w Polsce. Gra skutecznie i niebywale efektownie doprowadzając swoją ekipę do finału – ponownie z Anwilem Włocławek. Śląsk przegrywa tylko mecz numer trzy, efektownie rozstrzygając serię finałową w stosunku 4:1. Euroliga należy do Śląska!

Joe-McNaull-2000mini